Dla wielu rodzin każdy moment, w którym można wyrwać się z codziennego rytmu szkoła–praca–obowiązki, jest na wagę złota. Czasem to ferie zimowe, czasem majówka albo dłuższy weekend w środku roku szkolnego. My w Rabce-Zdroju widzimy, że niezależnie od pory – rodziny szukają tego samego: wspólnych chwil razem, odpoczynku od ekranów i pośpiechu, prostych planów, radości i spokoju.
Polska ma pod tym względem ogromny wybór – od gór po jeziora, od miast pełnych muzeów po spokojne miejscowości między lasami. Z naszej perspektywy, między Gorcami a Beskidem Wyspowym, doskonale widać, jak różne są potrzeby rodzin i jak często „najlepszy kierunek” okazuje się tym najbliższym.
Kiedy są ferie zimowe 2027? Terminy ferii w poszczególnych województwach
W 2027 roku ferie zimowe są podzielone na trzy tury. Termin zależy od województwa, dlatego przed rezerwacją noclegu czy planowaniem wyjazdu warto sprawdzić, kiedy dokładnie dzieci mają wolne od szkoły.
Terminy ferii zimowych 2027:
- 18–31 stycznia 2027 r. – podkarpackie, podlaskie, dolnośląskie, łódzkie, śląskie i opolskie,
- 1–14 lutego 2027 r. – mazowieckie, pomorskie, świętokrzyskie i lubelskie,
- 15–28 lutego 2027 r. – lubuskie, kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie i małopolskie.
Oznacza to, że ferie zimowe w Małopolsce w 2027 roku przypadają od 15 do 28 lutego. To ważna informacja dla rodzin planujących pobyt w Rabce-Zdroju, na Podhalu czy w innych częściach regionu. W tym okresie warto szczególnie wcześnie sprawdzić dostępność noclegów i lokalnych atrakcji.
Zima, która zatrzymuje na chwilę
Okres zimowy ma w sobie coś wyjątkowego. Nawet jeśli nie każdy przepada za mrozem, to śnieg, zapach drewna z kominka i dźwięk dziecięcego śmiechu na sankach potrafią złapać za serce. Właśnie wtedy widać, że odpowiednie miejsce ma ogromne znaczenie – nie tylko dla dzieci, ale też dla dorosłych, którzy w końcu mogą odpocząć. A góry od lat są takim miejscem, gdzie ta równowaga naprawdę się udaje.
Ferie w górach – śnieg, narty i saneczki
Ferie w górskich miejscowościach to wciąż jeden z najpopularniejszych zimowych kierunków. Decydują o tym śnieg, dostęp do stoków i szkółek narciarskich oraz poczucie oderwania od codzienności. Dla dzieci sama zmiana krajobrazu – ośnieżone szczyty i lasy – potrafi być atrakcją porównywalną z wizytą w parku rozrywki.
Tatry i Podhale – klasyka wciąż aktualna
Zakopane i pobliskie miejscowości to najczęstszy wybór rodzin planujących ferie w górach. W okolicy działa wiele ośrodków narciarskich z trasami o różnym poziomie trudności, od bardzo łagodnych stoków dla dzieci po bardziej wymagające odcinki dla zaawansowanych. Do tego dochodzą szkółki narciarskie, w których instruktor przejmuje na godzinę czy dwie opiekę nad młodym narciarzem.
Dobrze zaplanowane ferie w Tatrach nie muszą kręcić się wyłącznie wokół narciarstwa. Podhale daje sporo opcji obok stoku: termy i baseny, kuligi, łatwe spacery dolinami, punkty widokowe i atrakcje w samym Zakopanem. Dzięki temu dzień da się ułożyć tak, żeby każdy miał coś dla siebie – także wtedy, gdy jedno dziecko nie jeździ na nartach, pogoda nie dopisze albo rodzina po prostu chce zwolnić tempo.
Beskidy i Karkonosze – trochę ciszej, wciąż zimowo
Jeśli ktoś obawia się tłoku w Zakopanem, może spojrzeć w stronę Beskidów lub Karkonoszy. Wisła, Ustroń, Szczyrk, Karpacz czy Szklarska Poręba od lat są wybierane przez rodziny z dziećmi i mają infrastrukturę dobrze dopasowaną do takiego wyjazdu. Stoki są tu zwykle krótsze, ale często bardziej przyjazne dla początkujących.
W takich miejscowościach łatwiej też o spokojniejsze spacery – ścieżki w dolinach rzek, leśne drogi, punkty widokowe dostępne bez wielogodzinnych podejść. Dla młodszych dzieci, które dopiero uczą się poruszania w zimowych warunkach, może to być bezpieczniejszy start niż od razu wyjazd w wysokie Tatry.
Zima w Małopolsce – nie tylko Zakopane
Patrząc z perspektywy Rabki-Zdroju, widać jeszcze jedno: ferie w Małopolsce nie muszą ograniczać się do jednego miasta. Część rodzin układa plan tak, by połączyć kilka punktów na mapie: dzień lub dwa na nartach, dzień typowo spacerowy, wizyta w mniejszym uzdrowisku. Zimą Rabka żyje spokojniej niż w szczycie sezonu letniego, ale nadal ma swój urok:Park zdrojowy, górskie ścieżki o umiarkowanej trudności, saneczkowe górki.
To dobry kierunek dla rodzin, które w sezonie wiosenno-letnim planują wyjazd do Rabkolandu i już zimą chcą „przetestować” okolicę. Można spędzić ferie w górach, a później wrócić tu latem lub wiosną na dzień z atrakcjami w parku.
Ferie bez nart – miasta, aquaparki i atrakcje pod dachem
Nie każdemu odpowiada wizja ferii opartych na nartach. Nie wszystkie dzieci lubią wysokość, prędkość, wielowarstwowe kombinezony i ciężkie buty narciarskie. Dla części rodzin bardziej naturalny jest wyjazd do miasta z dobrą bazą kulturalną i rekreacyjną.
Duże miasta – zimowy pakiet pod dachem
Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto czy Poznań potrafią wypełnić ferie masą zajęć, nawet jeśli za oknem zamiast białego puchu jest szarówka. Centra nauki z interaktywnymi wystawami, muzea projektowane z myślą o dzieciach, czasowe ekspozycje, rodzinne warsztaty, seanse filmów animowanych, kryte place zabaw – to wszystko pozwala ułożyć plan ferii tak, by każda godzina była bardziej „przeżyciem”, a mniej „planem awaryjnym na szarówkę”.
Dla rodziców plusem jest możliwość połączenia aktywności dzieci z własnymi potrzebami: kawa w dobrej kawiarni, wyjście do teatru czy spacer po mieście, kiedy młodsi uczestnicy wyjazdu wyszaleją się w centrum zabawy.
Aquaparki i termy – zimowy kontrast
Są takie ferie, które rozgrywają się na mrozie, i takie, które ratuje ciepło pod dachem. Aquaparki i termy pasują do zimy właśnie dlatego, że nie konkurują ze śniegiem ani stokiem – są równoległą opcją, którą da się zaplanować niezależnie od pogody. Dla dziecka kilka godzin w ciepłej wodzie, na zjeżdżalniach i w strefach zabaw to mocna odmiana po spacerach w grubych kurtkach. Dla rodziców to często jedyny moment, kiedy naprawdę „odpuszczają” – siedząc w ciepłej wodzie, patrząc na bawiące się dzieci, nie odliczają minut do kolejnego obowiązku.
Tego typu wyjazd dobrze łączy się z pobytem w górach lub w mieście. Jednego dnia stok czy sanki, drugiego basen, trzeciego muzeum lub spacer. Z punktu widzenia planowania logistyki wyjazdu warto sprawdzić, jakie baseny i parki wodne znajdują się w rozsądnej odległości od wybranego noclegu (na Podhalu wiele rodzin wybiera np. Termę Bania w Białce Tatrzańskiej albo Chochołowskie Termy).
Spokojniejsze ferie – lasy, parki narodowe, mniej oczywiste regiony
Część rodzin zimą świadomie ucieka od tłumów, deptaków i kolejek, bo w ferie nie szuka adrenaliny, tylko spokoju. Dla nich lepszym wyborem będzie mniej oczywisty kierunek, gdzie plan układa się sam: śnieg, las, cisza, krótkie spacery i tempo, którego nie trzeba pilnować.
Puszcza, las i ścieżki zamiast stoków
Puszcza Białowieska, Roztocze, Beskid Niski czy mniej turystyczne rejony Mazur to kierunki, w których ferie wyglądają inaczej niż klasyczny wyjazd „pod wyciąg”. Zamiast szkółek narciarskich i planu dnia ustawionego pod stok są leśne drogi, polany, czasem kuligi u lokalnych gospodarzy, ognisko i spokojny wieczór przy kominku. Takie wyjazdy szczególnie dobrze sprawdzają się z młodszymi dziećmi, bo tempo wyznacza pogoda i energia rodziny, a nie godziny otwarcia wyciągów.
Do tego łatwo dorzucić proste, konkretne trasy na zimowy spacer: w Puszczy Białowieskiej można przejść od Białowieży (Park Pałacowy) do Rezerwatu Pokazowego Żubrów i wrócić, na Roztoczu zaplanować odcinek Zwierzyniec – Bukowa Góra – Stawy Echo, a w Beskidzie Niskim krótki cel „na nagrodę”, czyli Folusz – Wodospad Magurski – Folusz. Dzieci dostają wtedy „zimę w naturze” w najprostszej formie: tropy na śniegu, ośnieżone drzewa, zamarznięte strumienie – bez presji, że trzeba gdzieś zdążyć.
Zima nad jeziorami
Jeziora kojarzą się głównie z latem, ale zimą krajobraz jest tu równie ciekawy, tylko spokojniejszy. Część ośrodków nadjeziornych działa także w ferie, więc można liczyć na mniejszy tłok, spacery po okolicy, zabawę na śniegu i – jeśli pogoda akurat nie sprzyja – opcjonalnie małe spa albo basen. Na taki wyjazd dobrze pasują miejscowości, w których łatwo „zostać na miejscu” i nie wozić się codziennie samochodem: Mikołajki, Giżycko, Iława czy Augustów.
To propozycja dla rodzin, które lubią prosty rytm: spacer – obiad – odpoczynek – planszówki, bez presji zaliczania kilku atrakcji dziennie.
Jak dobrać kierunek ferii do rodziny
Przy wyborze miejsca na ferie zimowe warto odejść na chwilę od listy popularnych kierunków i zadać sobie kilka pytań. Widać to także w danych: w badaniu Polskiej Organizacji Turystycznej dotyczącym sezonu zimowego 24 grudnia 2025 – 1 marca 2026 góry są wskazywane jako najczęstszy wybór na główny krajowy wyjazd (31%), ale równie wyraźnie widać inne scenariusze – wyjazd nad morze (19%) albo do miasta (19%). To dobry punkt wyjścia, żeby zamiast „najmodniejszego kierunku” wybrać taki, który pasuje do wieku dzieci, tempa rodziny i tego, ile logistyki chcecie brać na siebie.
- Po pierwsze: w jakim wieku są dzieci i co realnie lubią. Jeśli do tej pory nie przepadały za długimi spacerami ani intensywnym wysiłkiem, stawianie wszystkiego na narty może skończyć się frustracją już po pierwszym dniu. Z kolei dzieci bardzo ruchliwe szybciej znudzą się wyjazdem opartym wyłącznie na spokojnych aktywnościach i krótkich wyjściach „na świeże powietrze”.
- Po drugie: ile czasu i energii rodzice są w stanie włożyć w logistykę. Wyjazd w duże góry lub do miasta z rozbudowaną ofertą atrakcji często oznacza wcześniejsze rezerwacje, planowanie dojazdów, biletów i parkowania. W feriach bliżej natury tej logistyki jest mniej – centrum dnia bywa po prostu okolica noclegu, bez presji, żeby „zdążyć” do kolejnego punktu programu.
- Po trzecie: jaką rolę mają pełnić ferie. Dla jednych to nagroda po intensywnym semestrze, dla innych sposób na wyhamowanie codziennego tempa. Jedna rodzina potrzebuje bodźców i ruchu, inna – prostego planu: wyspać się, zjeść razem śniadanie, wyjść na dwór i wrócić bez pośpiechu.
A jeśli w planie są zimowe szlaki z dziećmi, warto zajrzeć też do naszego poradnika Zima na górskich szlakach – o czym pamiętać, a czego unikać? – Są tam konkretne informacje o ubiorze, czasie, warunkach i punktach, na których najczęściej „sypie się” logistyka.
Gdzie pojechać na krótkie ferie?
Nie każdy zimowy wyjazd musi trwać cały tydzień. Jeśli do dyspozycji są tylko trzy lub cztery dni, najlepiej wybrać miejsce, do którego można dotrzeć bez wielogodzinnej podróży i w którym większość atrakcji znajduje się blisko noclegu.
Na krótkie ferie dobrze sprawdzają się mniejsze górskie miejscowości i uzdrowiska. Rabka-Zdrój, Krynica-Zdrój, Wisła czy Ustroń pozwalają połączyć spacer, sanki lub krótki wypad na stok z odpoczynkiem bez konieczności codziennych dalekich dojazdów. Podobną zasadą można kierować się przy wyborze miasta – zamiast próbować zobaczyć wszystko, lepiej zaplanować jedno muzeum, aquapark lub centrum nauki i zostawić sobie czas na spokojny wspólny dzień.
Przy wyjeździe na 2–4 noclegi szczególnie liczy się odległość. Kilka godzin zaoszczędzonych na dojeździe może oznaczać niemal cały dodatkowy dzień ferii.
Gdzie pojechać na ferie, gdy nie ma śniegu?
Brak śniegu nie musi oznaczać nieudanych ferii. W takiej sytuacji najlepiej wybierać kierunki, w których zimowe atrakcje nie są uzależnione wyłącznie od warunków na stokach.
Dobrym rozwiązaniem są miejscowości oferujące termy, aquaparki, muzea, centra nauki, sale zabaw czy rodzinne warsztaty. Kraków, Warszawa, Wrocław, Poznań i Trójmiasto pozwalają stworzyć cały kilkudniowy plan pod dachem. W górach można natomiast połączyć pobyt z termami, spacerami dolinami i zwiedzaniem okolicznych miejscowości.
Także Rabka-Zdrój nie wymaga metrowej warstwy śniegu, żeby spędzić czas aktywnie. Park Zdrojowy, spacery po uzdrowisku oraz krótsze trasy w okolicy mogą być podstawą spokojniejszego dnia. Przy planowaniu zimowego wyjazdu dobrze mieć więc dwa warianty: „śnieżny” oraz plan awaryjny na cieplejszą albo deszczową pogodę.
Gdzie pojechać na ferie z małymi dziećmi?
Przy wyjeździe z przedszkolakiem czy kilkuletnim dzieckiem ważniejsze od liczby atrakcji bywają krótkie odległości, możliwość odpoczynku w ciągu dnia i łatwy dostęp do jedzenia, łazienki czy ciepłego miejsca.
Dobrym kierunkiem są mniejsze miejscowości górskie i uzdrowiskowe, w których można wyjść na sanki lub spacer bez organizowania całodniowej wyprawy. Warto szukać łagodnych stoków z taśmami dla początkujących, górek saneczkowych, parków, rodzinnych basenów oraz atrakcji pod dachem.
Rabka-Zdrój dobrze wpisuje się w taki sposób wypoczynku. Zamiast intensywnego planu można tu połączyć krótki spacer, zabawę na śniegu i odpoczynek, a przy sprzyjających warunkach wybrać łatwą trasę w okolicy. Z małymi dziećmi często właśnie taki spokojniejszy rytm sprawdza się lepiej niż codzienne dojazdy do kolejnych atrakcji.
Tanie ferie zimowe – gdzie pojechać?
Największą częścią budżetu ferii są zwykle noclegi, transport, wyżywienie i płatne atrakcje. Jeśli zależy nam na tańszym wyjeździe, nie zawsze trzeba rezygnować z gór. Często wystarczy ominąć najbardziej oblegane kurorty.
Zamiast noclegu w samym centrum popularnej miejscowości można wybrać mniejszą miejscowość w okolicy i potraktować ją jako bazę wypadową. Rabka-Zdrój, Beskid Wyspowy, Beskid Niski czy mniej turystyczne części Kotliny Kłodzkiej mogą dawać dostęp do zimowych krajobrazów bez konieczności spędzania całego wyjazdu w największych kurortach.
Oszczędzić można również na samym programie. Sanki, spacer po lesie, wyjście na łatwy szlak czy zabawy na śniegu nie wymagają kupowania całodniowych karnetów. W przypadku rodzin z kilkorgiem dzieci różnica w kosztach może być znacząca.
Przy porównywaniu ofert warto patrzeć na łączny koszt pobytu, a nie wyłącznie cenę noclegu. Tańszy obiekt położony daleko od atrakcji może oznaczać większe wydatki na paliwo i parkingi.
Gdzie pojechać na ferie na tydzień?
Przy tygodniowym pobycie najlepiej sprawdzają się miejsca, w których można mieszać różne rodzaje aktywności. Siedem dni spędzonych wyłącznie na stoku będzie świetnym rozwiązaniem dla zapalonych narciarzy, ale w przypadku rodzin z dziećmi bezpieczniej mieć więcej możliwości.
Dobrym planem może być przeplatanie aktywności: dzień na nartach, dzień na sankach lub spacerze, później termy albo basen, kolejnego dnia wycieczka do pobliskiego miasta czy muzeum. Dzięki temu pogorszenie pogody nie oznacza konieczności rezygnacji z całego planu.
Dlatego na tygodniowe ferie dobrze sprawdzają się regiony, a nie tylko pojedyncze kurorty. Podhale daje dostęp do stoków, term i Zakopanego, Beskidy łączą ośrodki narciarskie z łatwiejszymi trasami, a Rabka-Zdrój może być punktem wypadowym zarówno w stronę Gorców i Beskidu Wyspowego, jak i innych atrakcji południowej Małopolski.
Przy siedmiu dniach nie trzeba też planować atrakcji od rana do wieczora. Jeden spokojniejszy dzień może być szczególnie potrzebny młodszym dzieciom – i rodzicom.
Hotel na ferie z dziećmi – jaki wybrać?
Dobry hotel lub pensjonat na ferie z dziećmi nie musi mieć dziesiątek dodatkowych atrakcji. Ważniejsze jest to, czy odpowiada rzeczywistym potrzebom rodziny i pozwala wygodnie funkcjonować przez kilka dni.
Przed rezerwacją warto sprawdzić przede wszystkim:
- wielkość pokoju i dostępność pokoi rodzinnych,
- możliwość dostawienia łóżeczka dla dziecka,
- wyżywienie lub dostęp do aneksu kuchennego,
- salę zabaw albo przestrzeń, w której dzieci mogą spędzić czas wieczorem,
- parking przy obiekcie,
- miejsce na przechowywanie i suszenie zimowych ubrań oraz sprzętu,
- odległość od stoków, tras spacerowych i innych atrakcji,
- możliwość elastycznego odwołania lub zmiany rezerwacji.
W przypadku małych dzieci warto też zwrócić uwagę na rzeczy, które na pierwszy rzut oka wydają się drobiazgami: windę, krzesełka do karmienia, czajnik w pokoju czy niewielką odległość od restauracji i sklepu.
Nie zawsze najlepszym wyborem będzie hotel bezpośrednio przy stoku. Jeśli rodzina planuje różnorodne ferie, wygodniejsza może okazać się spokojniejsza baza noclegowa, z której można w różne dni dojechać na narty, termy, spacer albo zwiedzanie.
Ferie dziś, pomysł na kolejne miesiące
Choć ferie zimowe w Polsce koncentrują się wokół śniegu, gór i atrakcji pod dachem, coraz więcej rodzin planuje rok „sezonami”: zimą wyjazd w góry lub do miasta, wiosną albo latem – dzień lub weekend w parku rozrywki. Z perspektywy Rabki-Zdroju dobrze widać tę zmianę. Rodziny, które pojawiają się tu zimą na nartach lub w celach zdrowotnych, wracają w kolejnym sezonie z konkretnym planem: dzień na górskich szlakach, dzień w Rabkolandzie, dzień na spokojne spacery i lody w Parku zdrojowym.
Dlatego przy planowaniu ferii warto myśleć szerzej niż tylko o jednym wyjeździe. Familijny kalendarz na rok może wyglądać tak: zimą góry, w czasie długich weekendów – miasta z atrakcjami pod dachem, wiosną lub latem – parki rozrywki i rodzinne wyjazdy nastawione przede wszystkim na zabawę. Wtedy ferie stają się początkiem, a nie jedynym momentem w roku, kiedy naprawdę jest czas na rodzinny wyjazd.
Rabka-Zdrój na ferie zimowe w Małopolsce
Z perspektywy Rabki-Zdroju dobrze widać, że nie każda rodzina potrzebuje ferii od świtu do zmierzchu na stoku. Uzdrowiskowy charakter miejscowości, położenie między górami a lasami i wygodny dojazd drogą krajową nr 7 sprawiają, że łatwo tu ułożyć wyjazd pod konkretną rodzinę: połączyć dzień na nartach w pobliskich ośrodkach z dniem spokojnych spacerów, sanek czy wizytą w Parku zdrojowym i lokalnych muzeach.
Jeśli myślisz o feriach w Małopolsce, Rabka-Zdrój może być dobrą bazą z infrastrukturą dla dzieci i wygodnym dojazdem. Zaplanuj swoją wizytę tak, żeby zimowy wyjazd był pierwszym krokiem do kolejnych rodzinnych pobytów – już z całodniową wizytą w Rabkolandzie i spokojnym odkrywaniem okolicy.
Poznaj nas bliżej i zaplanuj wizytę w Rabkolandzie!
Instruktorka kajakarstwa, fanka gór, tańca, kin studyjnych oraz szeroko pojętej kultury polskiej, czeskiej, włoskiej i hiszpańskiej. Uwielbia podróżowanie, spanie pod gołym niebem i obserwację przyrody. Pasjonatka poezji oraz muzyki symfonicznej. Specjalistka ds. budowania dobrych relacji z klientami. Negocjacje warunków współpracy i prezentowanie ofert - to abc w jej codziennej pracy.













